125. edycja NAMM Show 2026 przeszła do historii. Oto najważniejsze wydarzenia z targów w Anaheim

    Po pięciu dniach pełnych dźwięków, premier sprzętowych i branżowych debat, 24 stycznia 2026 roku zakończyła się 125. edycja targów NAMM Show w Anaheim w Kalifornii. Największe na świecie coroczne święto branży muzycznej po raz kolejny udowodniło, że jest niekwestionowanym centrum innowacji, biznesu i czystej radości grania, przyciągając do convention center tysiące wystawców, artystów i profesjonalistów z całego globu.

    W tym roku impreza przyjęła nieco zmodyfikowaną, ale już sprawdzoną formułę: pierwsze dwa dni (20–21 stycznia) wypełnione były zamkniętymi sesjami branżowymi oraz szczytami edukacyjnymi, natomiast od 22 do 24 stycznia hale wystawowe otwarto dla szerokiego grona zwiedzających, którzy mogli na własnej skórze przekonać się, czym będzie żyła muzyczna przyszłość.

    [ Potężne liczby i międzynarodowy zasięg ]

    Organizatorzy tuż po zakończeniu targów opublikowali imponujący bilans tegorocznej wystawy. NAMM 2026 zgromadził aż 1650 wystawców, którzy zaprezentowali łącznie ponad 5400 marek, co oznacza wzrost o 25% w porównaniu z rokiem poprzednim. Targi odwiedziło około 60 tysięcy zwiedzających, w tym 8760 gości z zagranicy, reprezentujących 122 kraje. Wyjątkowo licznie – bo aż 1600 – stawiła się również reprezentacja mediów i twórców internetowych, co stanowi wzrost o 50% względem edycji 2025. Trend ten potwierdza, że NAMM konsekwentnie odzyskuje impet sprzed pandemii, a konwencja niezmiennie pełni funkcję wizytówki całego sektora muzycznego, od instrumentów po zaawansowane rozwiązania pro audio.

    [ Nowości produktowe, które zawładnęły wyobraźnią ]

    Hale wystawowe w Anaheim tradycyjnie pękały w szwach od premier sprzętów studyjnych, estradowych i gitarowych. W tym roku dominowały jednak technologie, które jeszcze kilka lat temu były domeną wąskich specjalistów, a dziś trafiają w ręce zwykłych muzyków. Instrumenty, sprzęty audio, akcesoria, paski do gitary czy nowoczesne technologie.

    Nie sposób nie wspomnieć o serii JBL BandBox – nowej linii głośników i wzmacniaczy ćwiczebnych, wykorzystujących sztuczną inteligencję do separowania ścieżek wokalu i instrumentów. Urządzenia umożliwiają wyciszenie danej partii i własnoręczne zagranie jej w duecie z ulubionym utworem. Producenci instrumentów klawiszowych pokazali z kolei coraz śmielej wkraczającą do ich świata syntezę algorithmiczną. Przykładem jest potężny Leviasynth marki Ashun Sound Machines – 16-głosowa, hybrydowa (cyfrowo-analogowa) jednostka z ośmioma oscylatorami na głos, oferująca przeszło 140 konfigurowalnych algorytmów generowania dźwięku.

    Wśród gitar i pedal boardów sceną rządziły bezkompromisowe konstrukcje. Electro-Harmonix zaprezentował nowy interfejs efektów pozwalający scentralizować i programować nawet najbardziej rozbudowane pedalboardy, a Benson Amps wywołał sensację, przywożąc na targi prototyp wzmacniacza lampowego o mocy 880 watów, zbudowanego wokół ośmiu lamp KT88. Firma Yamaha nie tylko odświeżyła kultową serię Pacifica, ale pokazała też sygnaturowy model Revstar gitarzysty Chrisa Bucka, wyposażony w przetworniki zaprojektowane przez legendarną firmę Neve.

    W dziedzinie gitar basowych absolutnym hitem była limitowana, jubileuszowa edycja modelu StingRay od Ernie Ball Music Man, obchodzącego właśnie 50 lat swojej obecności na rynku. Firma ESP wypuściła z kolei aż osiem nowych modeli basów, celując zarówno w początkujących, jak i zaawansowanych metalowców.

    [ Sztuczna inteligencja już nie tylko generuje – ona analizuje i uczy się ]

    Jeśli jakiś trend przewijał się przez tegoroczne NAMM najmocniej, był to bez wątpienia wszechobecny akcent AI. Nie chodzi już jednak wyłącznie o generatywne tworzenie muzyki, które spotkało się z mieszanym przyjęciem części społeczności. Tegoroczne innowacje koncentrowały się na wspieraniu, a nie zastępowaniu artysty.

    Firma Synergy zaprezentowała wzmacniacz mocy nowej generacji, który przy użyciu uczenia maszynowego w czasie rzeczywistym analizuje i dostosowuje się do impedancji kolumny głośnikowej, dając odtąd gitarzystom możliwość autentycznego „lamowego” odczucia w dowolnej konfiguracji. Podobnie w świecie dźwięku przestrzennego – L-Acoustics pokazał aplikację dla DJ‑ów, która w czasie rzeczywistym rozkłada utwór na składowe: perkusję, bas, wokal i „słodziki” (średni zakres), po czym pozwala na swobodne rozmieszczenie ich w trójwymiarowej przestrzeni.

    Z kolei Casio, choć znane głównie z kalkulatorów i keyboardów, po raz kolejny zaskoczyło – w Anaheim można było zobaczyć działający prototyp przenośnego samplera SX‑C1. Budową i rozmiarem przypomina klasyczneGame Boy, jego zadaniem ma być przede wszystkim świetna zabawa w eksperymentowanie z dźwiękiem, choć szczegóły techniczne pozostają jeszcze na razie owiane tajemnicą.

    [ Gwiazdy na wyciągnięcie ręki ]

    NAMM to nie tylko sprzęt, ale też niezwykłe widowiska z udziałem największych sław. W tym roku organizatorzy zadbali o ponad 175 zespołów i artystów solowych, rozlokowanych na siedmiu scenach na terenie całego kampusu wystawienniczego.

    Już w środę 21 stycznia, podczas Global Media Day, publiczność poderwał alt‑rockowy zespół The Runarounds – pięcioosobowa formacja, wokół której zresztą zbudowano nowy serial Prime Video. Tego samego wieczoru wystąpili również nominowana do nagrody Grammy wokalistka Margaret Glaspy oraz dwukrotna zdobywczyni Grammy, gitarzystka i piosenkarka Molly Tuttle.

    Głównym muzycznym punktem czwartku 22 stycznia była ceremonia TEC Awards. Wyróżnienie za innowację (TEC Innovation Award) odebrał wówczas Billy Corgan, charyzmatyczny lider The Smashing Pumpkins, który na scenie dziękował za „odwagę w poszukiwaniu własnego brzmienia”. W tym samym czasie w pobliskim The Observatory w Santa Ana trwało równie gorące święto basistów – Bass Magazine Awards. Na scenie pojawiły się legendy pokroju Mike’a Dirnta z Green Day, Les’a Claypoola z Primus, Marcus Miller czy Laura Lee z Khruangbin. Galę uświetniły nagłe występy Primus oraz gościnne prezentacje takich gigantów jak Robert Trujillo (Metallica), Justin Chancellor (Tool) czy Mark Hoppus (Blink‑182).

    W piątek przyszła kolej na tradycyjny Yamaha All‑Star Concert na Grand Plaza. Duet The War and Treaty porwał publiczność swoją soulową mieszanką gospel i bluesa, a gwiazdą wieczoru okazała się wschodząca gwiazda Nashville, Alana Springsteen, która wykonała materiał ze swojej złotej płyty.

    [ Strefa pro audio nabiera rozpędu ]

    Choć NAMM Show z definicji ma być wystawą instrumentów muzycznych, od lat systematycznie powiększa swoją sekcję pro audio. W tym roku, po nieco słabszej frekwencji na październikowym targu AES w Long Beach, to właśnie Anaheim stało się obowiązkowym punktem dla producentów studyjnych i realizatorów dźwięku.

    Shure zaprezentował nową serię bezprzewodową SLX‑D+ oraz pojemnościowy mikrofon KSM40C o jednocalowej kapsule, zapewniający szczegółową i naturalną charakterystykę. Firma SSL pokazała natomiast swój flagowy analogowy konsolet Oracle Active, który oferuje błyskawiczne przywoływanie ustawień dla całej ścieżki sygnału, łącząc klasyczne brzmienie z nowoczesnym przepływem pracy. Clear-Com, jako oficjalny dostawca komunikacji dla Yamaha Grand Plaza Stage, wdrożył system Arcadia Central Station, który stworzył bezproblemową łączność między zapleczem technicznym a realizatorami FOH. Tymczasem Dante przez trzy dni prowadził nieodpłatne szkolenia z podstaw protokołu, zarządzania siecią IP czy konfiguracji zaawansowanych narzędzi, ciesząc się ogromnym zainteresowaniem wśród młodych inżynierów dźwięku.

    [ Jubileusz 125-lecia i spojrzenie w przyszłość ]

    Rok 2026 był dla organizacji NAMM szczególny – stowarzyszenie obchodziło 125 lat istnienia. Z tej okazji NAMM Foundation przeznaczył fundusz w wysokości 250 tysięcy dolarów na wsparcie muzycznej edukacji, z czego symboliczną połowę przekazał osobiście Chris Martin, prezes firmy Martin Guitar. Na stronie internetowej NAMM uruchomiono również interaktywną oś czasu, dokumentującą historię stowarzyszenia od 1901 roku.

    John Mlynczak, prezes i dyrektor generalny NAMM, podsumowując wydarzenie, podkreślił: „NAMM Show to bezcenne międzynarodowe forum do premiowania przełomowych produktów, budowania partnerstw biznesowych i dostępu do kluczowych zasobów edukacyjnych. Edycja 2026 pokazała globalnej branży muzycznej krzepiące wizje przyszłości, energię do współpracy oraz dowód, że branża ta ma się doskonale”.

    A ci, którzy nie mogą doczekać się kolejnego spotkania pod szyldem NAMM, już powinni zapisać w kalendarzach daty 28–30 stycznia 2027 roku, kiedy to Anaheim Convention Center ponownie wypełni się harmonią tysięcy instrumentów. Międzynarodowe święto muzyki trwa nadal, a jego europejska odsłona – NAMM NeXT Europe – odbędzie się już 10–11 czerwca 2026 roku w Amsterdamie.